Fajne dzieciaki

W momencie gdy po raz pierwszy zobaczyłam swojego syna, zrozumiałam co czuła moja mama, kiedy wybywałam chociażby na całonocną-tygodniową imprezę ze znajomymi. Jak to życie potrafi pięknie zweryfikować ponadczasowe i nieśmiertelne „gdy będziesz miała swoje dziecko, to zrozumiesz”…no i kto jest mądrzejszy? No kto?…

Kolejna moja myśl była taka, ŻEBY BYŁ ZDROWY! Był i jest. Już całe 10 lat łobuzuje, psoci, bywa krnąbrny, przedrzeźnia mnie, tłucze się z kolegami, nie sprząta gdy go o to poproszę, udaje głuchego gdy tylko uważa że powinien.  Wykazuje ponadto ogrom zainteresowania całym światem, powie do mnie „mamo” jakieś osiemdziesiąt razy dziennie, albo „mogę Ci coś powiedzieć?” sto czterdzieści razy. Zadaje pytanie, a później jeszcze jedno pytanie dotyczące tego poprzedniego zagadnienia. Przytula się, robimy wojnę na łaskotki, liczę jego piegi, chodzimy do kina, czytamy książki, gra mi na gitarze, masłuje chleb, jeździmy na rowerze – mogłabym tak pisać i pisać i pisać i ciągle coś cudownego miałabym w głowie… tego samego nie mogą powiedzieć mamy dzieci, które wzięły udział w moim projekcie.

Szymek, Patryk, Malwinka, Kacperek, Filip, Igor, Dominika, Kubuś, Kacper i Asia.  

Wpadł mi do głowy plan, a że z pomysłami jest tak, że trzeba je realizować nim wybiorą się do innego rozumu, postanowiłam działać.  Bo gdybym sobie posiedziała na tyłku bezrobotnie, zostałoby mi wtedy tylko oglądanie tych zdjęć u kogoś innego. Całość trwała ponad rok, a i tak z wielkim żalem muszę napisać, że niestety nie wszystkie zaplanowane dzieci zostały uwiecznione na fotografiach. Wymyśliłam sobie, że pokaże świat chorych maluchów, a przynajmniej mały skrawek tego, co otacza je na co dzień. Część dzieci wygląda na całkowicie zdrowe, nic nie wskazywałoby na to, że w ich małych ciałkach zamieszkało paskudne choróbsko. Są też takie, które żyją w swoim świecie, i takie, które żyją – nie widząc i nie słysząc, bez kontaktu z otoczeniem. I są też ich mamy. Chociaż czasem i one potrzebują wolnego, a wtedy idą do kina na trzy filmy pod rząd. Żeby na chwilę uciec. Ale wracają, bo kochają tak, jak nikogo na ziemi. Tak samo jak ich ojcowie, dziadkowie i rodzeństwo.

Ile to razy mówiłam, że cierpliwość powinni sprzedawać w aptece, bo mi jej do mojego Wojciecha brak…co ja wiem o opanowaniu? O tym powierzchownym, a i owszem, mogę się powymądrzać. I tyle. Myślę że te mamy mogłyby nauczyć cierpliwości wielu z nas.

Zdjęć jest wiele. Naprawdę warto obejrzeć wszystkie. Na kilku się nawet załapałam.

15 Komentarze

  1. Aga pisze:

    Iza, jesteś cudowna! !!❤?

  2. Kasia pisze:

    Wspaniałe bardzo dziękujemy ???

  3. Marlena pisze:

    Super?same znajome twarze. Szymek z mama Patryk z rodzicami i siostrami? pozdrawiamy gorąco z Aniela

  4. Olga pisze:

    Cudowny projekt. Nie kryję wzruszenia. Gratulacje ❤️

  5. Marzena pisze:

    super dziękujemy, mocno pozdrawiamy, Igorek z rodziną

  6. Właśnie dlatego tak bardzo kocham fotografię! Gratuluję projektu! Gratuluję stylistyki oraz naturalności kadrów! Piękne opowiadanie aż łezka się kręci!

  7. Zwyczajnie i niezwyczajnie piękne. Podziwiamy za wrażliwość i zdolność do zatrzymania chwili w najprostszym wymiarze. Projekt wart każdej poświęconej mu minuty.

  8. Klodia pisze:

    Fantastyczny projekt! I cudowna wrażliwość.

  9. cudowny projekt! ściskam mocno i przesyłam kawałek mojego małego serduszka dla wszystkich tych małych duszyczek <3

  10. Iza Górska pisze:

    Wzruszyłam się i ryczę jak bóbr! Cudowne!

  11. Szymon Olma pisze:

    Cudowny projekt. Brawo! Brawo! Brawo!

  12. Adam Gzyl pisze:

    Brawo Iza. Poruszające do głębi. Dziękuję!

  13. Gosia pisze:

    Bardzo poruszające zdjęcia!

  14. Agnieszka pisze:

    Wspaniałe zdjęcia, cudowny pomysł. Jestem zachwycona naturalnością kadrów. Coś WSPANIAŁEGO ?

Pozostaw odpowiedź Gosia Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *